Jedenasta wieczorem, grecki kurort, dziecko z gorączką 39 stopni. Recepcjonistka hotelu kieruje cię do lekarza „po drugiej stronie ulicy". Otwierasz portfel, wyjmujesz kartę EKUZ i słyszysz rzecz, której się nie spodziewałeś: „Tutaj tylko prywatnie, karta nie obowiązuje."
Helikopter ratowniczy w austriackich Alpach kosztuje od 55 do 70 euro za minutę lotu. Standardowa akcja – zabranie poszkodowanego z trudno dostępnego terenu i transport do szpitala w dolinie – to często 60–90 minut w powietrzu, zanim ktokolwiek w izbie przyjęć zrobi pierwsze zdjęcie RTG. Rachunek za sam przelot: nawet 6 000 euro. Do tego hospitalizacja, operacja i ewentualny transport do Polski.